zbojnickiegroup nalezymy

Niesztampowy pomysł na imprezę integracyjną!

Janosikowe

Janosikowe

 

Gonili Janicka po zielonyk bukak,

Ale się obronił – mioł ciupaczke w rukak.

 

Zabili Janicka, między turnickami,

Ej, lała się tyz krewka trzoma potockami.

 

Na orawskiej grani sieci zastawili,

Uwazuj, Janicku, bi cie nie złapili.


Janosicka imię nigdy nie zaginie,

Ani na wirsycku, ni w ciasnyj dolinie.

 

Wstał zza stołu Janosik w czerwieni,

bo miał serdak czerwieniućki nowy

i na portkach sztof karmazynowy,

i wystąpił poprzodku do sieni,

a poza nim towarzysze jego

zbrojni, strojni, a oczyma żegą.

(...)

 

I zdjął kołpak z głowy dziany złotem,

w dyjamenty kołpak naszywany,

złotem śmignął po ziemi, jak błotem,

brylantami rafnął ziem, jak piargiem –

hej! cesarko! proszę z sobą w tany,

niech się dziwią aż za Nowym Targiem!

 

„Marsz żałobny"

 

Kie Janicka wiedli do Levoce

Zapłakały turnie i uboce

Janicku, zbójnicku

Gaśnie po górach śleboda

A po tobie płyną łzy jak woda

Hej, płyną łzy jak woda

 

Kie Janicka wiedli od Krywania

Niós sie hyr po turniach i po graniach

Janicku, zbójnicku

Gaśnie po górach śleboda

A po tobie płyną łzy jak woda

Hej, płyną łzy jak woda

 

„Janosikowa"

 

Pośli śwarni chłopcy w nocke ciernom

Ku Luptowskim wiyrśkom drózką śtyrbną

Ciupazki do rućki, zbyrkają kłabućki

Blachą śrybną

Wiater poduchuje, dziewce popłakuje

Nadaremno.

 

„Ozwodna. Józka Gąsienicy-Tomkowego"

Współpracujemy