zbojnickiegroup nalezymy

Niesztampowy pomysł na imprezę integracyjną!

Opryszki z Czarnohory

Z borów, siół, szlaków

 

... z borów, siół, szlaków

Stu spadło junaków

Z wałaszką i krzosem.

Gdzie herszt nasz? grzmi rzesza -

Straż broni zdobyczy -

Kat herszta co wiesza,

Sam został na smyczy.

 

Niechaj tchórzów straszy kół

 

Niechaj tchórzów straszy kół,

Straszy szubienica:

Psem opryszek, co by czuł,

Gdzie jaka różnica.

Chociaż w sidła wpadnie gil

Śmiało dynda kilka chwil

 

Na wysokiej połoninie czerwienieją szyszki

 

Na wysokiej połoninie czerwienieją szyszki

Cóż! pójdziemy pobratymy tej wiosny w opryszki?

 

Wyrobimy toporczyki, bułatne topory,

Skarby sobie otworzymy, zamki i komory.

 

A my chłopcy Tomaniuki

Nie strach nam pogoni,

Górskim ludziom niecierpliwie

Wrą toporce w dłoni.

 

Oj, Sztefanku, ty Sztefanku

 

Oj, Sztefanku, ty Sztefanku,

Malowany panku.

Jedno dziewczę w bukowince,

Drugie czeka w ganku.

 

Płynie rzeczka pokrwawiona - aż ze samej Widni

 

Płynie rzeczka pokrwawiona - aż ze samej Widni!

A ktoże ją tak ukrasił? Nasi chłopcy bidni.

 

Hej! już mosty sporządzone, nabite podłogi.

Tam kędziory nasze poszły - pankom popod nogi.

 

Tam popyd haj zełenjeńkyj

 

Tam popyd haj zełenjeńkyj

Chodit Dobosz mołodjeńkyj

Topyrcem sy podpyraje,

Na junakiw zaklykaje.

 

Ech, gdyby się rozwił buczek

 

Ech, gdyby się rozwił buczek,

Choć dwie brzózki w bieli,

Poszlibyśmy - hej - w opryszki!

Tej świętej niedzieli.

 

Zadudniły czarne tucze, idą z Czarnohory

 

Zadudniły czarne tucze, idą z Czarnohory,

Przylatują dwa sokoły - siadły na jawory.

Jeden patrzy w szlak wędrowny, drugi szuka gniazda,

Jeden sokół czarny junak, drugi siwy gazda.

Zderzyły się dwa sokoły, błyszczą szpony krzywe:

Oj, już upadł sokół jasny wronom na pożywę!

Już ci brata nie opłakać, co poszedł na marne -

Wrony kraczą - i już z dołów pełzną chmury czarne.

 

Czy lasy się łamią, czy grają tak wały

 

Czy lasy się łamią, czy grają tak wały?

Czy tucze-trembity po skałach zagrały?

To dziwa się niosą skrzydlate - zębate,

To hula Czuprej sam, watażko czubaty.

 

A my chłopcy Tomaniuki

 

A my chłopcy Tomaniuki

Nam nie strach pogoni,

Górskim ludziom niecierpliwie

Wrą topory w dłoni.

 

A powiem ci, pobratymie, jak skruszyć kajdany

 

A powiem ci, pobratymie, jak skruszyć kajdany,

Pana w dworze my przybijem gwoździami do ściany.

 

A czyjeż to - w Czarnohorze - rżą koniki wrone

 

A czyjeż to - w Czarnohorze - rżą koniki wrone?

Słychać, bracia, że przenoszą dukaty czerwone.

 

Będą huczeć naszą sławę Dunaje głębokie,

Będą kądziel prząść i śpiewać prządki modrookie.

 

Ach! gdyby się rozwił buczek i ta Czarnohora

 

Ach! gdyby się rozwił buczek i ta Czarnohora,

Niejedna by spustoszała bogacka komora!

 

Oj, ty chłopcze, łeginiku młodziutki a dumny

 

Oj, ty chłopcze, łeginiku młodziutki a dumny,

Porzuć góry i opryszki i powracaj ku mnie.

 

Jak porzucać mi, biedaszko, góry, połoniny,

Kiedy wpadnę panom w ręce, to marnie zaginę.

 

Ach! gdyby się rozwił buczek

 

Ach! gdyby się rozwił buczek,

Dwie brzózki bieleńkie,

Poszlibyśmy, pobratymie,

Do jasnej zoreńki

 

Wyrobimy toporczyki, bułatne topory!

 

Wyrobimy toporczyki, bułatne topory!

Skarby sobie otworzymy, zamczyska i dwory -

 

Poczaruję ja, powróżę, zgadnę jego drogę

 

Poczaruję ja, powróżę, zgadnę jego drogę,

A czy prawda, że pojmały go tam straże srogie.

Poczaruję ja, powróżę woskiem na pszenicy,

A czy prawda, że już ścięty mój miły w ciemnicy.

Czy już w ziemi śpi, czy w puszczach bieduje mój miły.

Czy mogiła go kołysze, czy puszcze zakryły.

 

Bojczuk pidlacki, maje rozum kozackij

 

Bojczuk pidlacki, maje rozum kozackij,

Pozbiwaje chłopcjam na radist.

Bierit, chłopci, czerwinci niezliczeni,

Bierit cukna niezmirieni.

Ej wy chłopci wy mołodci.

Weźmit mene na toporci,

Prybliżytsia błyże k'meni:

Oj! jakże tiażenko meni.

Wynesit mia w Czorno-horu,

Położył mia na kołodu:

Budę zimnyj witer duty

Budę mene hołoduty.

Położyt mia tam pid buka,

Tam nam budę wsim rozłuka.

 

Koby my se buczok rozwyn

 

Koby my se buczok rozwyn

Ja toporec w ruhy

Czerez horu wysokuju

Naj rebreszut suky.

 

Oj! budete zimowaty

 

Oj! budete zimowaty,

Toho lita litowaty

W Stanisławi na rynoczku

W tiażkich dybach, w żelizoczku.

 

Hej! Bracia opryszki! dolejcie do czarki

 

Hej! Bracia opryszki! dolejcie do czarki,

Do ognia dorzućcie tu drzew […]

 

Ej wy chłopci wy mołodci

 

Ej wy chłopci wy mołodci.

Weźmit mene na toporci,

Prybliżytsia błyże k'meni:

Oj! jakże tiażenko meni.

Wynesit mia w Czornohoru,

Położył mia na kołodu:

Budę zimnyj witer duty

Budę mene hołoduty.

Położyt mia tam pid buka,

Tam nam budę wsim rozłuka.

 

Ne jdy synku rozbywaty

 

Ne jdy synku rozbywaty

Ludzku krowciu rozływaty

Ludzka krowcia ne Wodynia

Rozływaty ne hodyt sia.

 

Ukraińskie pieśni o zbójnikach

 

Koby my sia tot buk rozwyw, taj berezy bili,

Oj, piszowbym ja w hajdamaki chot na try nedili

Popid husti czyhyrnyci yzrodyły ryżky,

Zbyrajmo sy, hodni chłopci, chodim u opryszki.

 

Koby my se buczok rozwyn

 

Koby my se buczok rozwyn

Ja toporec w ruhy

Czerez horu wysokuju

Naj rebreszut suky.

 

Karpaccy górale

 

Pieśń opryszkowska Józefa Korzeniowskiego

 

Hej bracia opryszki, dolejcie do czarki!

Do ognia przy rzućcie nam drew;

Nastrójcie mi gardło odgłosem fujarki,

Wesoły zanucę wam śpiew!

La, la, la, la, la, la, la!

 

Stare wino, skoczne śpiewki, to lubimy wszyscy!/bis

 

Bezpieczniśmy, póki na ziemi zielono

I liściem okrywa się las.

W gęstwinach i krzakach, za kłodą zwaloną

W gałęziach nie znajdzie nikt nas.

Stare wino...

 

Jak ptakom drapieżnym nam skały gospody,

Tam śpimy spokojnie wśród gwiazd,

Gdy noc się nasunie na ludzi, na trzody,

My z naszych spuszczamy się gniazd.

Stare wino...

 

Barany z Połonin dają nam pieczenie,

Jest wódka, gdy przejdzie myśl zła,

Pieniędzy dostarczą bogaczów kieszenie,

Buziaka Hucułka nam da.

Stare wino...

 

Tytonia przyniesieni z węgierskiej granicy,

Strażników powiążem za łby,

Odzieży dostaniem w żydowskiej kramicy,

A Żyda przykujem do drzwi.

Stare wino...

 

Gdzie góry i bory, gdzie jary i jamy,

Tam dla nas forteca i dom,

Nie straszny nam hajduk, gdy głodu nie znamy,

Nie straszna nam słota i grom.

Stare wino...

 

Weselmyż się, bracia, dopóki żyjemy,

Niedługo pozwolą nam żyć,

Gdy nas śniegi zdradzą, na sznurku zaśniemy,

Ni śpiewać nie będziem, ni pić.

Stare wino...

 

Piosnka o opryszku Pyłypiaku

 

O opryszku Pyłypiaku, który został stracony w Nadwórnej jest nawet pioska.

 

Ony jeho ta ubyły za toporec jasnyj,

A lude sia dywowały, jakij że win krasnyj,

Oj, lude sia dywowały, jakij win horo szyj,

A pany sia dywowały, kilko maje hroszij!

 

Hej, w tej naszej bukowinie

 

 Hej, w tej naszej bukowinie,

leży zbójnik na czetynie,

leży, leży zabity,

rozmarynym przikryty.

Gdy go miła przikrywała,

tak żałośnie zapłakała,

nie płacz, nie płacz, ma miła,

już godzina wybiła.

Współpracujemy