zbojnickiegroup nalezymy

Niesztampowy pomysł na imprezę integracyjną!

Zbójnicy na Liptowie

Pójdziem, chłopcy, zbijać, kraść

 

Pójdziem, chłopcy, zbijać, kraść,

Pójdziem w orli szlak! Hej!

Posiejemy strach! Hej!

Zatrwoży się Lach,

Liptak skrzydła stuli,

Jak trafion od kuli

 

Hejże, chłopcy, hej!

 

Hejże, chłopcy, hej!

Z wirchów, hal i kniej!

Wyszły na polany

Liptowskie barany:

Do liptowskich trzód

Kany droga? Kany?

Kany idzie perć —

Przez życie czy śmierć?…

 

Juz w Liptowie wyzwaniajom

 

Juz w Liptowie wyzwaniajom,

Janosika łapać majom.

Juz w Liptowie wyzwonili,

Janosika ułapili.

Ułapili go i wiedom,

Trzy dziewcątka przy nim idą.

 

Pośli śwarni chłopcy

 

Pośli śwarni chłopcy nockom ciymnom,

ku luptowskim zomkom drózkom ciyrnom,

Ciupażki do rucki,

Zbyrkajom kłabucki blachom ciyrnom.

 

W zomku było ciemno, syćka spali,

śwarni chłopcy brame wyrombali,

Panów powiązali,

Kuferki zabrali z talarami.

 

Wracali se nazad gynstwinami,

Pokryli się miyndzy turnickami,

Już ik nie ułapiom

Wyngierscy hajducy z ziandarami.

 

Jaworu, jaworu serokiego liścia

 

Jaworu, jaworu serokiego liścia,

dajze Panie Boze zbójnikowi scęścia

 

Boze, nom pomagaj i tym nasym nózkom,

Dzisiok powędrują ku luptowskim wirskom.

 

Jaworze, jaworze, serokiego liścia,

Uzyc, panie Boze, zbójnikowi scenścio

 

Boze nas, Boze nas

 

Boze nas, Boze nas,

nie opuscaj ze nas;

dajze Boze, dajze,

zeby sie udało,

zeby my w Liptowie

nie nabrali mało;

 

Idzie Janko lasem

 

Idzie Janko lasem wysoko sie niesie,

Mało mu dorówno ftoro jedla w lesie.

 

Idzie Janko lasem bucki przeskakuje,

A pan na Luptowie śmierzć mu juz ryktuje.

 

Tońcyli zbójnicy

 

Tońcyli zbójnicy w Mikułasie,

Mieli se przy sobie śwarnom Kasie,

 

Kasia nasa, Kasia nasa,

Wywiodła nas scynśliwie z Mikułasia.

 

Kiedy se pójdziemy w nocke ciymnom,

Coby nom nie była nadaremno,

 

Ciarsko ślakta pinionśki mo,

My śwarni siuhaje, to nom ik do.

 

Ułapili Janosika

 

Oj Boze, mój Boze

Oj, Boze, Przeboze

Ułapili Janosika

Przy dziewce w kumorze, hej

 

A jak go złapili,

To go powiązali

I do miasta Mikulasza

Odprowadzić dali, hej!

 

Orawa – Orawa

 

Orawa, Orawa,

Na Orawie ława,

Tędy prowadzili,

Tędy prowadzili

Zbójników do prawa.

 

Orawa się żyni,

I bierze se Liptów,

A jo od Orawy

Do Liptowa cup, cup.

 

Ciymnom nockom

 

Ciymnom nockom se chodzali,

Chłopcy w duzyk Tatrak zbójowali,

W turniak dokoła przy watrze,

W skolistej jaskini siodowali.

 

Kiej Janosik gwizdnon z grani,

Syćka swoje pośli za nim,

Śmiało na zbój do Luptowa,

W luptowskie komnaty, po dukaty.

 

Polny chodnicek zielony,

Od luptowskik zomków, het po grani,

Tam jes pamiynć o tyk zbójak,

Ftorzy krynte drózki prostowali.

 

Panom wzieni, biednym dali,

Tego prawa sie trzymali,

Śpiewka o nik niek sie niesie,

Po turnickak, graniak, het po lesie.

 

Idzie zbójnik zza Liptowa

 

Idzie zbójnik zza Liptowa,

Ciece mu krew zza rękawa,

Zza rękawa i główecki,

Syćko pse zdradę   dzieweczki.

 

Z mojego Janicka bedzie se tys zbójnik

 

Z mojego Janicka bedzie se tys zbójnik,

Bo se przetorowoł do Luptowa hodnik!

 

Idzie sobie zbójnik popod las zielony

 

Idzie sobie zbójnik popod las zielony,

Niesie sobie w ruce bucek opálony.

Bucek, opálony, pistolec za pasem,

Bedzie sie prógowáł z luptowskim juhasem.

 

Pójdziem chłopcy za hory

Na liptowskie talary.

 

Mikulas, Mikulas, ty se bystre miasto,

Do tobie przestrono, ale w tobie ciasno!

Mikulas, Mikulas, mikulaskie mostki,

Hań sie potyrajom śwarnych chłopców kostki.

 

Idźcie chłopcy za hory

 

Idźcie chłopcy za hory,

Na liptowskie talary,

 

Poza bucki, poza hraść

Pójdziem chłopcy zbijać, kraść.

 

Idźcie chłopcy kraść i zbijać,

Bo ni momy za co pijać!

 

Pójdziem chłopcy za hory

Na liptowskie talary.

 

Poza bucki, poza las

 

Poza bucki, poza las

poza bucki, jedliny

pocie, chłopcy, bo jus cas,

na uherskie dziedziny

 

Węgiersko ślachta piniąski mo,

My śwarne chłopcy, to nom ik do.

 

Hej, za Tatry, za Tatry,

Jes hań Ziydek bogaty.

 

Dejze, Boze, dejze, coby się udało,

Coby my w Luptowie nie nabrali mało

 

W siedemnastym wieku ostatnich czasów

 

„W siedemnastym wieku ostatnich czasów,

W Tatrach i w głębi liptowskich lasów

Przebywał sobie Janosik sławny,

Młody, dorodny, silny i sprawny".

 

„...przeskakiwał wozy i konie...

I taką siłę w dłoni swej dzierżył,

Że stół połamał, gdy weń uderzył!

Żelazo pogiął lub pogruchotał,

A kamieniami jak piaskiem miotał!"

 

„Do Mikołosza przyprowadzony

I od zwierzchności był osądzony..."

 

„Wkrótce Janosik na gołym pniaku

Wisiał za żebro trzy dni na haku! [...]

Wisiał cierpliwie, czoła nie schmurzy

Tylko, jak mówią, fajeczkę kurzył"

 

„Janosiku miły, orle nad orłami.

Tyś siłą mocniejszą od skał.

Tyś burzą nad burze, chmurą nad chmurami,

Tyś nieraz grad z dłoni swej siał!"

Współpracujemy